Religie są zbiorowymi neurozami

„Denerwuje mnie, że religie zostały wymyślone jakby wbrew poczuciu humoru. Zapomina się o tym. Kto dziś czyta Biblię? Gdyby katolicy ją czytali, pewnie znaleźliby się tacy, którzy zauważą, że tak naprawdę jest pełna przesady, patosu, śmieszności. Narodziny Jezusa: niebo się otwiera, anioły śpiewają, ogień krzepnie, blask ciemnieje. W końcu bazą wiary staje się nie to, w co chciałbyś wierzyć.
Zgadzam się z tezą Freuda, że religie są zbiorowymi neurozami. Często zamieniają się w obsesje. Jak wszystkie obsesje mają porządkować życie. Nie ma w tym nic złego, jeżeli nadają porządek w mądry sposób, zazwyczaj chyba jednak w głupi, pozbawiony inteligentnego dystansu”.
Mędrcy nie boją się absurdu. Z Eduardo Mendozą rozmawia Marta Strzelecka, „Wysokie Obcasy. Dodatek do Gazety Wyborczej”, 2009, 33 (536), s. 45-46.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: